środa, listopad 25, 2020

KOŚCIÓŁ PODWYŻSZENIA KRZYŻA ŚWIĘTEGO W JASTRZĘBIU-ZDROJU

RYS HISTORYCZNY, ARCHITEKTURA, WYSTRÓJ, SYMBOLIKA

Kościół Podwyższenia Krzyża Świętego w Ja­strzę­biu-Zdroju po­wstał w latach społecznych niepoko­jów i przemian, które ogarnęły zie­mie polskie po straj­kach „Soli­darności”. Były to czasy niezwykle trudne dla wszelkiego rodzaju inwestycji przede wszystkim ze względu na braki w zaopatrzeniu i tym samym niedo­stępność materiałów – szcze­gólnie wykończeniowych. Znawcom tego okresu wydaje się to oczywi­ste. Pomimo trudności wielkie zaangażowanie wiernych pozwo­liło wznieść świątynię, jednak problemy związane z niewła­ściwym użyciem materiałów, z wykona­niem niestaran­nym lub wręcz niezgod­nym z technologią bu­dowlaną sprawiły, że jej wykończenie przecią­gnęło się aż do drugiej dekady XXI w. Prze­śledźmy pokrótce terminarz tych wy­darzeń.

Po otrzymaniu w 1982r. zezwolenia na budowę no­wego ko­ścioła na Osiedlu VI w Jastrzębiu-Zdroju wybudo­wano najpierw tym­czasową kaplicę poświęconą 22.11.1982r. Wykopy pod nowy kościół rozpoczęto 22.08.1983r., budowę prowa­dził ks. Jan Joszko. Przy budo­wanym ko­ściele została erygowana parafia pw. Pod­wyższenia Krzyża Świętego, wy­dzielona z parafii Najświętszego Serca Pana Je­zusa w Jastrzę­biu-Zdroju. Nowy kościół pobłogosławił 30.04.1986r. arcybi­skup katowicki Damian Zimoń. Projektantami archi­tektury byli inż. Zdzisław Skulski i inż. Andrzej Cha­nek. Za kon­strukcję odpowiedzialny był inż. Robert Szota. Nad projektem witraży pracował artysta plastyk Wiktor Ostrzo­łek. Od 2006 roku roz­poczęły się prace nad realizacją projektu wystroju prezbiterium i całego ko­ścioła, które trwają nadal. Jego auto­rami są profesor Adam Romaniuk i architekt inż. Adam Skrzypczyk. Autorem oryginalnych obrazów, które w nowo­czesnej formie nawiązują do trady­cji malarstwa sakralnego, jest wspominany już profesor Roma­niuk. Koncepcję sym­boli znajdujących się na nadbudowie ołtarza opra­cował bibli­sta ks. prof. nadzw. dr hab. Artur Malina.

Kościół Podwyższenia Krzyża Świętego w Ja­strzę­biu-Zdroju mimo nowocze­snej, żelbetowej kon­strukcji i skromnego wyposażenia wydaje się być obiektem bogatym w symboliczne odniesienia. Jego kształt przypomina ogromnej wielkości namiot z cha­rakterystycznymi dla tego typu obiek­tów odciągami, które wystają ponad obrzeże dachu. Tym samym nawią­zuje do starotestamentalnego namiotu, w którym prze­chowywana była Arka Przymierza - znak obecności Boga wśród na­rodu wybranego. Nawet jego środek tak zaprojekto­wano, że konstruk­cyjne ele­menty nośne przypominają szkielet namiotu bez filarów w środku. Wszystkie inne elementy wy­posażenia, takie jak na przykład lampy, są podporządkowane temu, żeby jak najmniej zakłócać czystość prostoty kształtów archi­tektury kościoła. Na szczycie tego „namiotu” stoi krzyż, który jednocześnie pełni rolę pioruno­chronu. Górując nad okolicą, zbiera błyskawice, co nadaje mu symbolicznego zna­czenia – chroni okoliczne domy i mieszkających w nich ludzi.

Świątynia zbudowana jest na planie krzyża równo­ramiennego, cho­ciaż nie w dosłownym znacze­niu. Jest to bowiem kwadrat, którego prze­cinające się prze­kątne tworzą wspominany krzyż. Oś budynku ko­ścioła przebiega ze wschodu na zachód (z małym od­chyleniem), nawią­zując tym samym do tradycyjnych zasad projektowania kościołów. Wejście znajduje się w tradycyjnym układzie – od za­chodu, a prezbiterium od wschodu słońca. Poza tym duże okna znaj­du­jące się nad prezbiterium (niewidoczne dla znajdujących się we­wnątrz) mocno je doświe­tlają, tworząc niejednokrotnie niesamowite efekty świetlne – szczególnie przy za­cho­dzą­cym słońcu.

Prezbiterium swoim nieregularnym kształtem oraz kolorystyką w tonacjach brązowo-czerwonawej, odcinając się od jasnej posadzki, może budzić skojarze­nia ze wzniesieniem lub górą, czyli miejscami szczegól­nie ulubionymi przez Boga, który właśnie tam objawiał swą obecność. Jednocześnie na­suwają się skojarzenia związane z Golgotą, na której Pan Jezus złożył ofiarę z samego siebie. To tam podczas każ­dej Mszy św. Chry­stus składa bezkrwawą ofiarę.

Nadbudowa ołtarza została zaprojektowana na wzór tych, które znajdują się w starych kościołach. Mamy tu na myśli świątynie pocho­dzące z XI w., następnie rozwijane w wieku XV i dalej w czasach po­trydenckich. Ścianę nadbu­dowy ołtarza wykonano współczesną techniką w formie tryp­tyku, aby nie odbie­gała swoim wy­glądem od nowocze­snego wnętrza świą­tyni. W jej centralnym miejscu umieszczony jest krzyż nawiązujący do tytułu kościoła. Jego umocowanie sprawia wraże­nie, jakby zawisł on w powietrzu nad całą akcją liturgiczną zebranego Kościoła lub został wywyż­szony. Wra­żenie to potęgują jeszcze bardziej otaczające go postacie aniołów umieszczone na tle o kolorze zła­manego błękitu.

Przy każdym z czterech aniołów umieszczono sym­bole, które sta­rannie do­brano, aby poszerzyć treść przekazu całej instalacji. Dwa anioły zawieszone naj­wyżej trzymają w rękach trąby. Oznaczają one nieprze­zwyciężoną potęgę Boga- nie należy zapominać także o inter­pretacji Ojców Ko­ścioła, którzy trąbę odnoszą jako atrybut głoszenia Dobrej Nowiny. Motyw anioła trzymającego w dłoniach trąbę jest czę­sto spotykany w sztuce – najczęściej interpretujemy ten znak w odniesie­niu do Paruzji, czyli powtórnego przyjścia Jezusa Chry­stusa. Krzyż dosyć często pojawia się w świadomości wie­rzących jako ten znak, który ma się objawić na nie­bie w cza­sach ostatecznych.

Na naszej instalacji wy­mowę tego najważ­niejszego dla chrześcijaństwa znaku podkreśla drabina, która jest umieszczona obok  anioła znajdują­cego się niżej, po lewej stronie. Ma ona bardzo bogatą symbolikę – spotykamy ją już w Starym Testamencie, gdzie towa­rzyszy  historii Jakuba (Rdz 28,10-22). Natomiast Jan Klimak (VI w.) nazywa Krzyż „Scala coeli” (Drabina raju), a syryjski poeta Jakub z Sarug (VI w.) pisze: „Krzyż rozpościera  się  niczym cudowna dra­bina, dzięki której ludzie mogą w prawdzie wstępować do nieba (...) przez nią niebo i zie­mia zostały zjednoczone (...). Krzyż jest niczym drabina pomiędzy by­tami ziemskimi i niebiańskimi”. Jest też do niej wiele odniesień w Pi­śmie św. i w liturgii Kościoła. Po lewej stronie znajduje się również obraz Matki Bożej, a ona jest nazywana drabiną niebieską ponieważ „przez nią Bóg zstąpił na ziemię, aby przez nią ludzie zasłużyli sobie na wejście do nieba” (Flugencjusz z Rusepe, Seremones XXXVI).

Po prawej stronie, na dole anioł  trzyma w wycią­gniętych dło­niach wieniec zwycięstwa, zaś na skraju jego szaty widnieje mała grecka litera eta. Wieniec lau­rowy, oprócz pierwszych wieków ze względu na pogań­skie skoja­rzenia, jest dosyć często używany w sztuce do ukazania zwy­cięstwa Chrystusa. Najczęściej wrę­czają go  męczennicy. Nie bra­kuje do niego również odniesień biblijnych (1Kor 9,24; Ap 4,10; Ap 6,2; Ap 14,14; Ap 19,11-16). Wiecznie zielony wawrzyn koja­rzy się z nieśmiertelnością, a umieszczono na nim złote liście w nawiązaniu  do Apoka­lipsy i kró­lewskiej god­ności Chrystusa. Grecka litera eta jest ósmą literą w alfa­be­cie greckim. Oznaczała ósmy dzień czyli nie­dzielę – dzień zmar­twychwstania Chrystusa, a więc Jego zwycięstwa przez Krzyż i zmartwychwstanie. Ten symbol pojawia się w sztuce chrześci­jańskiej – np. na skaju szaty anioła z katakumb przy Via Latina w Rzy­mie.

Chrystus zawieszony na krzyżu jest po agonii. Jego spokój zdaje się promie­niować na całość świątyni – w ten sposób ilustrowane są biblijne słowa: „Wyko­nało się”. Nie jest to jed­nak Jezus, który za­koń­czył swoje dzieło. Dynamizm jego postaci podkre­śla powie­wająca dolna część opaski bio­drowej i pochylenie krzyża w stronę ołtarza oraz całego ludu. Mimo po­śmiertnej pozy „spogląda” na tych, któ­rzy przyszli do Niego i cały czas uczestniczy w ofierze składanej na ołta­rzu. Jego głowę otacza czterech ewan­gelistów. Za­czynając od lewej górnej strony i idąc zgodnie ze wska­zówkami zegara: św. Mateusz, św. Marek, św. Łukasz, św. Jan. Każdy z nich trzyma sym­boliczną księgę ewangelii. Umiesz­czenie ich w tym kon­tekście nadaje całości jesz­cze większego dynami­zmu, bo przekazy­wane przez nich Słowo Boże jest zawsze „żywe (...), skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obo­sieczny...” (Hbr 4,12).

Krzyż rozrasta się w stylizowane biblijne Drzewo Życia, z któ­rym – w historii sztuki sakralnej i liturgii – jest utożsa­miany (porównaj śpiew w czasie adoracji krzyża pod­czas liturgii wielkopiątkowej: „Oto drzewo Krzyża, na którym zawisło Zbawienie świata”). Z drzewa wyra­stają sakramenty, czerpiąc moc zbawczą od Zbawiciela. Ma ono swój pierwo­wzór w Księ­dze Rodzaju. Stąd umieszczone po lewej stronie ołta­rza starote­stamen­talne symbole – ar­chetypy sa­kramen­tów. Po prawej stro­nie odpo­wiadają im symbole sakramen­tów Ko­ścioła kato­lickiego, spi­nając w ten spo­sób całą hi­storię zbawie­nia, która jeszcze się nie za­kończyła. Je­ste­śmy jej uczestnikami, co więcej sami ją two­rzymy, przyjmu­jąc łaski, które spły­wają na nas przez te znaki bożego działa­nia.

Najbliżej krzyża (na lewo u góry) umieszczono symbol raj­skiego drzewa ży­cia, przedstawiony w po­staci liści akantu (por. mozaika ap­sydy górnej ba­zyliki San Clemente z XII w. w Rzy­mie) oraz greckich liter A i Ω (pierw­szej i ostatniej litery alfabetu grec­kiego), oznaczają­cych początek i koniec, symbolizujących Chrystusa który jest Pierw­szym i Ostatnim, jest Życiem – jak sam o sobie powiedział. Święty Am­broży interpretuje to w nastę­pujący sposób: „Krzyż Chry­stusa zwró­cił nam raj. »Oto drzewo, które Pan wskazał Ada­mowi, aby z niego spoży­wał, mówiąc o drze­wie życia, które ro­sło pośrodku raju. « (...) Dlatego Pan w Chrystusie połączył ciało i drzewo, aby ustał odwieczny głód i przywrócona zo­stała łaska życia! O błogosławione drzewo Pana, na któ­rym zostały ukrzy­żowane grzechy wszyst­kich. O błogosławione Ciało Pańskie, które wszystkim użyczyło po­żywienia!”. Po prawej stro­nie odpo­wiada mu symbol chrztu św. przedsta­wiony w postaci chrzciel­nicy i trzech strumieni wody, znaku działania Trójcy Świętej w tym sakramencie.

Poniżej drzewa życia widzimy ogień Ja­hwe. Ogień, który jest nie­odzowny dla życia ludzkiego, ma różne znacze­nia w Starym Testa­men­cie, ale często jest zna­kiem objawiają­cego się Boga (np. gorejący krzak lub obecność ognia w cza­sie przekazywania przy­ka­zań na górze Synaj). Czytamy w Księdze Wyjścia, że słup ognia po­przedzał naród wybrany podczas wyj­ścia z niewoli egipskiej, oświetlając mu drogę. Towarzyszył mu również w całej wędrówce do Ziemi Obieca­nej. Ana­lo­giczne zna­czenie mają dary Ducha Świętego otrzy­mywane w sakra­mencie bierz­mowania – ich sym­bolami są pło­myki. Są one ukazane w obrazie z drugiej strony ściany ołtarzowej. Nad nimi unosi się gołę­bica, która na­wią­zuje do obrazu Ducha Świętego z Ja­nowego chrztu Jezusa w Jordanie.

Następny sakrament to Euchary­stia, której zna­kiem jest taber­na­kulum. Znaj­duje się ono centralnie u podstawy krzyża oraz wyróżnia się z całości fakturą i wzornictwem, bo Eucharystia jest „centrum życia Ko­ścioła” (KKK 1343). Na ta­bernakulum widać kielich, do któ­rego spływa kropla krwi z przebitego boku Pana. Jest ona wytłoczona nad kielichem i otoczona symbolem IHS (z greki jest to skrót imienia IH­ΣΟΥΣ – Je­zus; późniejsze interpretacje Iesus Hominum Salvator – Jezus Zbawca Lu­dzi) oraz powtórzona w formie wiecz­nej lampki, bardzo pla­stycznie wymo­delowa­nej na wzór spływającej kropli krwi. Symbole te są oto­czone dyna­micznymi promieniami rozchodzą­cymi się we wszystkich kierun­kach, które mogą także koja­rzyć się z gałę­ziami krzaku (Chrystus jako krzew winny). Eucha­rystia nie ma na nadsta­wie ołta­rzowej nawią­zania do starote­stamental­nego arche­typu, ponie­waż jest nim wolnostojący ołtarz. Zbudowano go z kamienia – mar­muru na wzór bi­blij­nych ołtarzy ofiar­nych, a jego drewniane aplikacje prowa­dzą do stołu.  Z przodu ołta­rza jest baranek ofiarny, który był spoży­wany przez Izra­eli­tów w czasie Paschy. Może on rów­nież na­wiązy­wać do Izajaszo­wej wizji cier­pią­cego Sługi Bo­żego, oszpeconego, spo­niewie­ranego, okaleczonego i prowa­dzo­nego na rzeź, jak baranek.  W  tym ujęciu, jak go pokazano na ołta­rzu, jest histo­rycznie utoż­sa­miany z Chrystusem, który złożył ofiarę z sa­mego sie­bie oraz karmi nas swoim Ciałem i Krwią. W ten sposób dawna ofiara starotestamentalna, zostaje połą­czona z tym, co Jezus Chrystus uczynił i czyni dziś dla swojego Ko­ścioła, dla każdego z nas. Nawiązuje to po raz ko­lejny do ciągłości histo­rii zbawie­nia.

Podążając dalej za wskazówkami zegara, wi­dzimy Arkę Noego, nad którą rozpo­ściera się tęcza – znak przymie­rza, życzliwości i łaski Boga, jak i świa­dec­twa Jego chwały. „On (Bóg) porzucił w ob­łokach pocisk gniewu z cięciwy łuku, zdjął na­wet z niego cię­ciwę zawziętości i rozpiął go na obło­kach; nie było już odtąd ani poci­sku, ani cięciwy” (pismo apokry­ficzne „Ja­skinia skarbów”). Arka to symbol zba­wienia (por. 1P 3, 20). Na obrazie wi­dać jeszcze dym wznoszący się do nieba z ofiary, którą złożył Noe po po­topie, jako dzięk­czynienie za oca­lenie. Na prze­ciwległym skrzydle wi­dzimy syna marnotrawnego, któremu ojciec przeba­cza przewinienia i przywraca godność. Jest to nawiąza­nie do sakra­mentu pokuty i pojednania. Sa­kra­ment ten jest wyrazem życz­liwości Boga względem grzesznika i odnowienia z nim przymierza przez łaskę przeba­czenia, ale również wyra­zem chwały Bożej, która w nim na nowo zagościła.

Idąc spiralnie, najwyżej po lewej stronie - za­uwa­żamy na palu węża mie­dzia­nego, którego na pole­cenie Boga ka­zał wykonać Mojżesz. Każdy, kogo ukąsił wąż o jadzie palącym, kiedy spojrzał na ten symbol, zostawał uzdrowiony. Podwyższe­nie węża na palu „wy­raża, że został pokonany, uniesz­kodliwiony przez Boga, gdyż według Prawa przeklę­tym był ten, kto zawisł na palu (por. Pwt 21,23; Ga 3,13). Wiara w Boga, który sam może uzdrawiać, przyniosła ocalenie; wznie­sienie oczu na węża przeklętego przez Boga było wy­znaniem wiary” (Kalt, Biblisches Real­lexi­kon). Po drugiej stro­nie są trzy krzyże równora­mienne w pionowej orientacji jako znak sakra­mentu na­maszczenia cho­rych. Przypo­minają one o na­maszcza­niu czoła i rąk cho­rego olejem cho­rych (oleum infir­mo­rum). Zgodnie z zalece­niem św. Ja­kuba Apo­stoła: „Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi ka­płanów Ko­ścioła, by się modlili nad nim i nama­ścili go olejem w imię Pana. A mo­dli­twa pełna wiary będzie dla cho­rego ra­tunkiem i go podźwi­gnie, a je­śliby po­pełnił grzechy, będą mu odpusz­czone” (Jk 5,14-15). Kościół wierzy, że sakrament ten nie tylko uzdrawia z grzechów, ale również ma moc uzdro­wienia ciała, przez wiarę chorego w moc działającego Boga. Ten sakra­ment połączony z wiatykiem (ostatnią Komu­nią św.) jest również nazywany sakra­mentem umierają­cych i ma pro­wadzić do zbawienia.

Niżej jest pektorał, czyli rodzaj torby z kamie­niami tummim i urim, którą no­sili na piersiach starote­stamen­talni kapłani, a z przeciw­nej strony stuła - sym­bol współczesnego kapłań­stwa. Wspomniany pektorał był uzupeł­nie­niem efodu – szaty arcykapłana. Znajdo­wało się na nim dziesięć koloro­wych kamieni, które wraz z tymi w środku sym­bolizo­wały 12 pokoleń Izra­ela. Na­tomiast stuła współcze­snego kapłana to symbol po­przecznej belki krzyża i po­winna być przez niego no­szona w czasie sprawo­wania sakra­mentów oraz wszyst­kich czynności li­tur­gicz­nych.

Następnie widać obraz z Arką Przymierza i od­po­wiadający jej symbol sakra­mentu małżeństwa, a więc rąk no­wożeńców połączonych stułą i dwóch złączonych ze sobą obrączek małżeń­skich. W Arce Przy­mierza – wykonanej według szczegó­łowych wskazań Jahwe – były złożone ka­mienne tablice z przyka­zaniami Bo­żymi, złote naczy­nie z manną przypo­minającą cudowny pokarm na pustyni oraz laska Aarona, która wydała li­ście, kwiaty i owoce na dowód jego prawdzi­wego kapłań­stwa. Bóg dał ją Izraelitom jako symbol swojego przy­mierza. W ten sposób z jednej strony dostoso­wał się do ludzi (żyją­cych wśród ludów czczących bożki pogań­skie), którzy po­trzebowali konkret­nego znaku jego obecności, z drugiej – od­su­nął niebezpieczeń­stwo fał­szywego kultu, gdyż sama skrzynia nie mogła być ob­razem żywego Boga. Podobnie sakra­ment mał­żeństwa tylko w Ko­ściele katolic­kim jest rozumiany jako przymierze dwojga ludzi ze sobą i z Bo­giem. Jest ono znakiem obecności miłują­cego Boga, który jest twórczy, daje życie przez współ­działających z Nim małżon­ków, umacnia ich i uświęca.

Ambonę umiejscowiono po lewej stronie ołta­rza. Nawiązuje ona swoim wy­glądem do ołtarza, stając się drugim stołem – stołem Słowa Bożego. Powtórzono na niej symbo­licznie postacie Ewangeli­stów, nie według tradycyjnego układu, ale tak, aby odpowiadały one ko­lejnością umieszczo­nym wokół krzyża: św. Mateusz – człowiek, św. Marek – lew, św. Łukasz – wół, św. Jan – orzeł. Są to tradycyjne sym­bole Ewan­gelistów, które mają swoje pierwowzory w wizjach z Księgi Eze­chiela (Ez 1,1-14) i Apokalipsy św. Jana (Ap 4,6-8). W ten sposób ambona, przez umieszczone na niej symbole mające swe źródło w Biblii, jeszcze bardziej staje się stołem Słowa Bożego i miejscem przemawiającego Boga.

Podczas liturgicznego przygotowania katechu­me­nów do przy­jęcia chrztu na­uczano ich między innymi o symbolach Ewangelistów, tłuma­cząc je w sposób na­stępu­jący: Mateuszowi przypisywano symbol czło­wieka, „ponie­waż rozpoczyna on swoją Ewangelię od obszernego opisu narodzenia naszego Zbawiciela i dokład­nej Jego genealogii: »Ro­dowód Jezusa Chry­stusa« (…)”. „Symbolem Ewan­gelisty Marka jest lew, gdyż zaczyna on swoją relację od opisu po­bytu św. Jana Chrzci­ciela na pu­styni. Powiada mia­nowicie: »Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu« (…)”. „Sym­bolem św. Łukasza jest wół, gdyż po­dobnie jak wół, tak i nasz Zbawiciel Je­zus Chrystus został zabity na ofiarę. Autor rozpoczyna swoją Ewangelię opowiadaniem o Janie Chrzci­cielu, po­da­rowanym ro­dzicom, Zacharia­szowi i Elżbiecie, w późnej staro­ści (…)”.  Jedną z pierw­szych scen tej Ewangelii jest ofiara Zachariasza. „Jan podobny jest do orła, który wy­soko wznosi się w górę. Powiada on bowiem: »Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga«. O Jezusie zaś mówi Dawid: »Odna­wia się młodość twoja jak orła« (Ps 103,5). To znaczy: siła mło­dzień­cza na­szego Pana Jezusa Chrystusa, który powstał z martwych i wstąpił do nieba (…)” (Schus­ter, Li­ber sacra­mentorum, 1929, t.3, s.138 n.).

Drogę Krzyżową wykonano tak ekspresyjnie, że przedstawiając głównie samą po­stać Jezusa w różnych pozach, nie można mieć wątpliwości, z którą sta­cją mamy do czynienia. Do­danie w niektórych stacjach in­nych postaci jeszcze bardziej od­daje dra­matyzm i jedno­znaczność scen. Roz­miesz­czona jest w układzie trady­cyj­nym. Rozpoczyna się z prawej strony pre­zbite­rium od pierwszej stacji sądu Je­zusa, a kończy przy oł­tarzu sceną zło­żenia Jezusa w grobie. W ten sposób ołtarz jako miejsce celebracji Eucha­rystii przedstawia się jako ostatnia stacja, która jest właści­wym dopełnie­niem drogi Je­zusa z krzy­żem: dziękczynieniem za Jego zwy­cięstwo nad śmier­cią. Nato­miast znajdujące się poni­żej witraże o impo­nujących rozmiarach są przedłuże­niem mar­tyrii Syna Bożego. Ujęto ją w męczeńskiej śmierci św. Piotra i św. An­drzeja przed­stawionej na jed­nym witrażu z lewej strony ołtarza oraz męczeńskiej śmierci na krzyżach pierw­szych wy­znawców chrze­ścijań­skich pokazanej na wi­trażu z prawej strony. Na­wią­zuje on również do try­umfu chrześcijaństwa w osobie cesa­rza rzym­skiego Kon­stantyna Wiel­kiego, do jego le­gendarnego snu o krzyżu i słów: In hoc signo vin­ces (pod tym znakiem zwycię­żysz) oraz do św. He­leny - jego matki, od której przejął wiarę. Z boku św. Heleny wid­nieją postacie świętych jako tych, któ­rzy osiągnęli dosko­nałość przez na­ślado­wanie Jezusa kroczą­cego Drogą Krzy­żową. Z tyłu ko­ścioła są jeszcze dwa witraże. Na jed­nym z nich uka­zano współczesnych ludzi nio­sących krzyż z Chry­stu­sem, a na drugim ludzi idą­cych za krzy­żem w kon­dukcie po­grzebowym w stronę cmenta­rza.

Niestety chrzcielnica – a jest nią stara chrzciel­nica po­darowana z Połomii – nie do końca pasuje do całości wystroju. Zajmuje ona miej­sce blisko ołtarza i taka jej lokalizacja od­biega od tradycji Kościoła. Zasadą było, aby znajdowała się przed wej­ściem lub w bezpo­średniej bliskości wejścia do świątyni. Symbolizowała w ten sposób „wejście” nowego wyznawcy do wspól­noty Kościoła. Mimo to, na ile po­zwalała architektura kościoła, została ona umieszczona w wydzielo­nej części pre­zbiterium, jakby w jego preludium. Tym samym jej symbol nie do końca został zamazany. Nad nią wisi obraz Jezusa z wizji św. Faustyny Kowalskiej z promie­niami skie­rowanymi w jej kie­runku. To ten wize­runek Chrystusa wska­zuje na Mi­łosierdzie Boże, które jest źródłem wszelkich łask, również tych otrzymywa­nych przez chrzest św.

Po przeciwległej stronie prezbite­rium znajduje się wizerunek Matki Bo­żej Częstochowskiej – Królowej Polski (Regina Poloniae). W ten sposób na­wiązano do tradycji wiary przekazywa­nej na tych tere­nach przez minione po­kolenia, ale od­dano także szacunek lu­dziom, którzy przed laty migrowali „za chlebem” na te te­reny z różnych stron Polski i przyczynili się do ubogacenia Śląska.

W kościele jest jeszcze boczna ka­plica, a w niej ob­raz św. Bar­bary – pa­tronki górników. Jego ramę wykonano z ogromnego bloku węgla, a wszystkie ota­czające go elementy nawiązują do górnictwa, z którego słynie jastrzębska ziemia. Styl tego obrazu odbiega od całości wystroju kościoła, lecz nie za­kłóca jego harmo­nii, przez wyraźne od­dzielenie od całości świątyni. W kaplicy tej umieszczono również natu­ralnych roz­miarów reprodukcję Całunu Turyńskiego, który jest trady­cyjnym a zara­zem niezwykle dokładnym obrazem męki Chry­stusa. Całun Turyński jest z dużym prawdopodobień­stwem płótnem grobowym, na którym po zmartwych­wsta­niu utrwaliła się  okaleczona postać Jezusa. Mimo licz­nych ba­dań nie udało się do tej pory ustalić jego autentyczno­ści, jed­nakże wiele wskazuje na to, że jest to wg tradycyjnego przekazu najbar­dziej wierny wizerunek naszego Pana. Pozwala on jeszcze bar­dziej uświadomić sobie „cenę”, jaką zapłacił Zbawi­ciel za nasze odku­pie­nie.

Ponadto przy wejściu do kościoła jest powie­szony krzyż z wy­rzeź­bionym przez miejscowego artystę Jerzego Soremskiego wize­run­kiem Chrystusa. U jego pod­stawy umieszczono prze­źroczystą szkatułę z reli­kwiarzem zawierają­cym reli­kwie Krzyża Świętego. Wierni, wcho­dząc do świątyni, mają więc okazję do ich  uczcze­nia.

Kościół Podwyższenia Krzyża Świętego w Ja­strzę­biu-Zdroju, po­mimo swej nowoczesnej architektury i wystroju, wydaje się spełniać wymogi sakralne świą­tyni katolickiej, a jego prostota przekłada się na sacrum, które można odczuć pod­czas liturgii, nabożeństw i in­dywidual­nej modlitwy.

ks. Marek Zientek

Opracowano z wykorzystaniem:

Dorothea Forstner, Świat symboliki chrześcijańskiej, 1990;

Liana Cassanelli, Maria Antonietta Crippa, Nowy lek­sykon sztuki chrześcijańskiej, 2013.

Serdeczne podziękowania za pomoc i uwagi pani mgr Barbarze Kobos, ks. prof. nadzw. dr. hab. Arturowi Mali­nie i panu prof. Adamowi Romaniukowi.